Załóż sklep internetowy, który nie kończy się na ogłoszeniu
W Polsce sklep często umiera jako kolejne ogłoszenie: Allegro, OLX, grupa na Facebooku, i znowu «napisz wiadomość». Zanim wyślesz własny link — klientowi, w story, w mailu — musisz go sam wytrzymać: szablon nie wygląda jak makieta, katalog da się kupić, dostawa i płatność są faktami platformy, domena jest twoja, a zamówienie testowe już przeszło. 14 dni za darmo. Karta kredytowa niepotrzebna. Większość sprzedawców publikuje działający sklep w około 10 minut. Możesz opublikować tego samego dnia — to nie jest obietnica co do minuty.
Co sprawdzasz, zanim wyślesz link zamiast ogłoszenia
Jak założyć sklep internetowy — Google pełne jest porad. Trudne jest wysłać własny adres i nie wrócić do «napisz wiadomość». Jeśli ktoś wchodzi na stronę, gdzie produkt wygląda jak szkic, dostawa nic nie mówi, a płatność kończy się na formularzu kontaktowym — nie masz sklepu. Masz ogłoszenie z ładniejszą obwolutą.
Lista poniżej to nie wycieczka po platformie. To to, co oglądasz w panelu przed pierwszym prawdziwym zamówieniem. Jak te pięć punktów stoi, wysyłasz link. Nie ogłoszenie.
Jak założyć sklep internetowy: od zdjęcia do własnego linku
Pięć kroków. W kolejności, w której ogłoszenie przestaje wystarczać — nie w kolejności dema.
Krok 1
Szablon z pierwszego zdjęcia
Nie zaczynasz od białej strony. Zaczynasz od tego, co już masz: zdjęcia produktu — tego samego, które teraz wrzucasz do ogłoszenia. W Sellavi wrzucasz zdjęcie i pojawia się prototyp sklepu: tak jest na stronie sellavi.com/pl, to nie slogan agencji. Wybierasz szablon. Dopasowujesz go do marki, nie odwrotnie. 14 dni za darmo. Karta kredytowa niepotrzebna. Do panelu wchodzisz mailem. Jeśli zostajesz: 24 $/mies. przy płatności rocznej. Plan Plus: 199 $/mies. (specjalista, projekt, opiekun). Złotówki, VAT i okres rozliczenia są na Cenniku: https://www.sellavi.com/pl/prices — tu nie piszemy kwoty w złotych, łatwo ją źle zacytować. Tu zatwierdzasz: masz szablon z prawdziwego zdjęcia, nie z lorem ipsum.
Krok 2
Katalog, który da się kupić
Zdjęcie plus cena w ogłoszeniu to nie produkt. Produkt ma nazwę, cenę, stan, porządne zdjęcie. Masz listę od dostawcy — importujesz. Produkty bez limitu, hosting bez limitu, transfer bez limitu, na każdym planie. SEO wbudowane, wiele walut, wiele języków, panel dla wielu użytkowników — to jest w platformie, nie dokupujesz osobno. Wagę i wymiary uzupełniasz. Stawki dostawy w czasie rzeczywistym biorą się stąd. Bez tego klient widzi fantomową przesyłkę — albo nic. Nie nazywamy polskiego kuriera. Mówimy fakt platformy: stawki na żywo, logistyka wbudowana. Tu zatwierdzasz: produkt wchodzi do koszyka i to się trzyma.
Krok 3
Dostawa i płatność: tylko fakty platformy
Tu nie opowiadamy o InPost, DPD ani PayU. Nie ma ich na sellavi.com/pl. Dostawa: stawki w czasie rzeczywistym, wbudowane rozwiązania logistyczne — międzynarodowe, magazyny, fulfillment — bez nazw kurierów. Włączasz. Nie podpisujesz zmyślonej umowy na tej stronie. Płatność: zintegrowane płatności online, Apple Pay, Google Pay. Bez dodatkowych opłat transakcyjnych ze strony Sellavi. BLIK, który klienci w Polsce biorą za oczywistość, nie jest tu nazwany jako nasz moduł — nie wymyślamy go. Fakt: możesz przyjąć płatność, bez prowizji extra od Sellavi. Zatwierdzasz: klient płaci. Nie tylko «wyślij wiadomość».
Krok 4
Twoja domena, nie kolejny numer oferty
Własna domena działa na każdym planie. Podpinasz tę, którą masz, albo bierzesz z panelu. SSL jest darmowy. Link, który wysyłasz, nie jest poddomeną próbną i nie jest kolejnym allegro.pl/oferta. Jest twój. Często tu pęka ogłoszenie: wysyłasz adres, który nie wygląda na twój. Zatwierdzasz: link jest twój.
Krok 5
Zamówienie testowe, dopiero potem wysyłasz
Publikujesz. Większość sprzedawców ma sklep, który się trzyma, w około 10 minut: szablon, produkty, sprzedaż. Możesz opublikować tego samego dnia. To nie jest termin umowny — to tempo, jeśli nie czekasz miesiąc na logo. Potem sam składasz zamówienie testowe. Produkt, adres, stawka, płatność. Jeśli przechodzi — wysyłasz link. Jeśli nie — nie wysyłasz, i nie wracasz do ogłoszenia udając, że to sklep. Prawdziwe sklepy już stoją na platformie — maison.bg, roue.bg. Nie wymyślamy licznika polskich sprzedawców. Zatwierdzasz: link wytrzymuje, ogłoszenie nie jest już planem B.
Zdjęcie + szablon
Wrzucasz zdjęcie produktu. Pojawia się prototyp. Wybierasz szablon.
Katalog do kupienia
Nazwa, cena, stan, zdjęcie. Produkty i hosting bez limitu.
Dostawa i płatność
Stawki na żywo, logistyka wbudowana, płatności online, Apple Pay, Google Pay. Bez nazw polskiego kuriera i BLIK-a jako naszego modułu.
Domena twoja
Własna domena na każdym planie. SSL za darmo.
Zamówienie testowe
Publikujesz. Składasz zamówienie. Jeśli się trzyma — wysyłasz link, nie ogłoszenie.
Dopiero wtedy wysyłasz
Nie odhaczaj «wystawione», dopóki link wciąż przegrywa z ogłoszeniem.
Shopify, Shoper, IdoSell, Woo i inne drzwi Google
Wpisałeś «jak założyć sklep internetowy». Google otwiera inne drzwi. To nie to samo.
Shoper to lokalna platforma, którą już znasz z tych wyników. IdoSell też. Jeśli ci pasują i kasa działa — zostajesz. Ich cenników tu nie piszemy. Zobacz u nich. Nie piszemy «taniej niż Shoper» ani «taniej niż IdoSell».
Shopify ma polski blog, który w tych wynikach prowadzi. To sklep zrobiony na wiele krajów. Polskę podpinasz potem: dostawa, płatność, język. Działa. Zajmuje czas.
WooCommerce to budowa: hosting, motyw, wtyczki, aktualizacje. Zawód. Jeśli chcesz serwer w ręku — ta droga.
Sellavi to moment, w którym chcesz opublikować sklep, który wysyłasz zamiast ogłoszenia: szablon ze zdjęcia, katalog, dostawa i płatność jako fakty platformy, domena na każdym planie, 14 dni bez karty. Reszta — blog, kupony, Pixel, Google Shopping, TikTok Shop — zapala się po pierwszym zamówieniu, nie przed.
Najczęściej zadawane pytania
Link wytrzymuje? To załóż sklep.
14 dni za darmo. Karta kredytowa niepotrzebna. Od 24 $/mies. przy płatności rocznej.